• ogloszenia

    Ogłoszenia

    Tutaj możesz przeczytać ogłoszenia parafialne na najblizszy tydzień.


    czytaj

  • modul kosciol barbary

    Remont

    Dokumentacja związana z kościołem św. Barbary i baszty.


    wejdz wejdz

     

  • kamera

    KAMERA

    Zapraszamy na transmisje live z naszego kościoła.


    zobacz

Medytacje na każdy dzień, Środa - 17 kwietnia

Środa, 17 kwietnia
J 6,35-40

Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął. (J 6,35)

   Dlaczego tak wielu ludzi, którzy widzieli Jezusa, nie mogło w Niego uwierzyć? Czy nie z powodu ograniczoności swoich oczekiwań? Bez problemu przyjęli do wiadomości, że Jezus mógł rozmnożyć chleb. Ale czy naprawdę jest w stanie dać życie wieczne tym, którzy w Niego wierzą i wskrzesić ich w dniu ostatecznym (J 6,40)? To już wyraźnie było dla nich za wiele. Ich wizja Jezusa - a także Boga - była zbyt ograniczona, aby dopuścić, że coś takiego mogłoby być prawdą.
   Bardzo łatwo jest zaszufladkować Boga do jednej wąskiej kategorii, która Go ogranicza lub wręcz wypacza Jego obraz! Niektórzy widzą w Nim srogiego nauczyciela, który zawsze doszukuje się mankamentów w tym, co robimy, i surowo nas za nie karze. Inni, słysząc w dzieciństwie ostrzeżenia w rodzaju: „Bóg wszystko widzi", wyobrażają sobie wielkie, zimne, niewzruszone Oko śledzące ich z nieba. W jeszcze innych nazywanie Boga „Ojcem" przywołuje obraz ich apodyktycznego, niewyrozumiałego ziemskiego ojca.
   Jednak Bóg jest w istocie o wiele większy i lepszy niż podpowiada nam to nasze ułomne myślenie. Jest On Ojcem nieskończonego miłosierdzia, który nie tylko zamierza, ale i pragnie zgromadzić na swojej uczcie jak najwięcej swych synów i córek. On nie chce cię potępić, ale przemienić na swoje podobieństwo i wprowadzić do życia wiecznego.
   Jeżeli na myśl o wielkości Jego planu masz ochotę skryć się w „bezpieczną" rutynową pobożność, nie ulegaj temu. Nie poprzestawaj na niższych celach niż uczestnictwo w Boskiej naturze! To prawda, że ani ty sam, ani nikt z nas nie jest w stanie tego ogarnąć umysłem, ale taka jest wspaniała przyszłość, której Bóg dla ciebie pragnie.
   Pamiętaj o tej prawdzie przez cały dzisiejszy dzień, a zobaczysz, jak wpłynie to na twój obraz Boga. Bóg tak bardzo cię miłuje, że chce przemienić twoje myśli i serce na własne podobieństwo - podobieństwo Ojca, Syna i Ducha Świętego. Twoim powołaniem jest stać się współdziedzicem Chrystusa, uczestnikiem Bożej chwały. Kiedy poddajesz się prowadzeniu Ducha Świętego, twoja modlitwa może przemieniać świat - wypraszać błogosławieństwo dla rządzących, udaremniać niegodziwe spiski, łagodzić cierpienia, nieść uzdrowienie. Wierząc w Chrystusa, nigdy nie musisz chodzić ze spuszczoną głową. Odrzuć więc swoje ograniczone wizje i krocz naprzód, pokładając ufność w Bogu i Jego pełnym miłości planie.

„Ojcze, dziękuję Ci za to, że powołałeś mnie do życia z Tobą przez całą wieczność, i za to, że jesteś ze mną już teraz."

[Słowo wśród nas. Medytacje na każdy dzień 4(2013), s. 32n.]

Medytacje na każdy dzień, Wtorek - 16 kwietnia

Wtorek, 16 kwietnia
Dz 7,51 59; 8,1

Widzę niebo otwarte (Dz 7,56)

   Obecność Boga była dla Szczepana czymś tak oczywistym, że widział Go wywyższonego na niebieskim tronie, mając przed sobą ogarnięty żądzą mordu tłum. Jak to możliwe? Mówiąc najprościej, Szczepan pielęgnował w życiu relację z Bogiem. Wiedział, co to znaczy przebywać w Jego obecności i „widzieć" Go oczyma serca. Dlatego w chwili największej próby obecność i chwała Boga były dla Szczepana równie realne, co furia tłumu przygotowującego się do jego kamienowania.
   Życie chrześcijańskie to także możliwość doświadczania Bożej obecności. Wszyscy jesteśmy wezwani, by spotykać  się z Bogiem na modlitwie, a także w chwilach kryzysu. Może nie od razu znajdziemy się tak blisko Pana jak Szczepan, ale kiedyś trzeba zacząć. Oto kilka wskazówek:
   Na początek wycisz się - fizycznie, psychicznie, emocjonalnie. Znajdź ciche, spokojne miejsce do modlitwy. Odsuń od siebie wszelkie myśli o tym, co masz do zrobienia. Jeśli potrzebujesz, spisz to wszystko w punktach na kartce i odłóż ją na bok. Możesz wrócić do tego później. Spróbuj też uciszyć w sobie uczucia gniewu, lęku, nieprzebaczenia itp. Następnie przeczytaj fragment Ewangelii, najlepiej opisujący jakąś scenę z udziałem Jezusa. Wyobraź sobie tę scenę i spróbuj umiejscowić w niej siebie. Rozmawiaj z Jezusem. Zadawaj Mu pytania, które ci przyjdą do głowy. Zapytaj, co w tej scenie jest dla ciebie ważne, jaki ma ona związek z twoim życiem. Zwróć uwagę na rodzące się w tobie myśli, zwłaszcza te, które napełniają cię pokojem. One nie są przypadkowe. Spędzasz czas z Bogiem i to oczywiste, że On chce do ciebie mówić.
   Na koniec zapisz sobie pojawiające się w tobie myśli, nie oceniając ich ani nie wątpiąc. Później możesz sprawdzić, czy są one zgodne z Ewangelią a także z Tradycją i nauczaniem Kościoła. Jeśli tak, to możesz przyjąć, że usłyszałeś dobrze - Bóg potwierdza w twym sercu swoje prawdy i otwiera przed tobą drogi, na których także w przyszłości będziesz mógł słyszeć Jego głos.

„Ojcze, pragnę Cię poznać. Pragnę doświadczyć Twojej obecności i poznać Twoje plany wobec mnie. Pomóż mi spocząć w Tobie."

[Słowo wśród nas. Medytacje na każdy dzień 4(2013), s. 31n.]

Medytacje na każdy dzień, Poniedziałek - 15 kwietnia

Poniedziałek, 15 kwietnia
Ps 119,23-24.26-27.29-30

Twoje napomnienia są moją rozkoszą. (Ps 119,24)

   Czy miewasz w swoim życiu chwile, kiedy przykazania Boże zaczynają ci ciążyć? Może boisz się, że przykazania zdławią twoje pragnienia lub pokrzyżują osobiste plany? W rzeczywistości jednak Prawo Boże nie ma nas ograniczać, lecz wyzwalać. Ma czynić z nas dzieci Boga, które znajdują największe szczęście w życiu zgodnym z Jego wolą.
   Dzisiejszy psalm responsoryjny mówi o doskonałości Bożego Prawa. Podobnie jak wiele innych fragmentów ksiąg mądrościowych Biblii hebrajskiej Psalm 119 kontrastuje cnoty „sprawiedliwych" z wadami „niegodziwców". Poprzez wielokrotne powtórzenia cały psalm podkreśla błogosławieństwa płynące z zakorzenienia i ugruntowania w Bożym Prawie. Są nimi: objawienie Boga, Jego napomnienia i obietnice, Jego słowo, postanowienia, przepisy, nauki.
   Każda z dwudziestu dwóch zwrotek psalmu zaczyna się od kolejnej litery alfabetu hebrajskiego (składającego się z dwudziestu dwóch liter), a pierwsze słowo każdej linijki w danej zwrotce zaczyna się od tej samej litery. Jak zauważa biblista, R.A.F. MacKenzie SJ, Psalm 119 „z założenia ma stanowić fundament, czy też punkt wyjścia, do osobistej modlitwy. .. [Psalmista]... buduje pas startowy, z którego pobożna dusza może wznieść się ku miłującej kontemplacji niepojętej dobroci Boga. On wiedział, co zamierza zrobić, i zrobił to dobrze".
   To prawda, że 176 linijek psalmu to trochę dużo, żeby ogarnąć je za jednym posiedzeniem. Może więc spróbujesz skupić się codziennie na jednej czy dwóch zwrotkach? Rozważaj powoli to słowo. Proś Ducha Świętego, aby podniósł cię na duchu. Pozwól Mu wskazać ci, w jaki sposób możesz znaleźć rozkosz, nadzieję, nowe życie i mądrość w Prawie Bożym. Proś Go, by pomógł ci zobaczyć w przykazaniach bezcenny dar, a nie przygniatający ciężar. Pozwól, by słowa dzisiejszego psalmu pomogły ci wzlecieć prosto ku sercu Ojca - i z radością poznawać Jego drogi!

„Naucz mnie, Panie, drogi Twoich ustaw, bym strzegł ich aż do końca... Prowadź mię ścieżką Twoich przykazań, boja się nimi raduję." (Ps 119,33.35)

[Słowo wśród nas. Medytacje na każdy dzień 4(2013), s. 31]

Medytacje na każdy dzień, Niedziela - 14 kwietnia

Niedziela, 14 kwietnia
Dz 5,27b-32.40b-41

Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. (Dz 5,29)
 
   Czy to naprawdę ten sam Piotr, który jeszcze niedawno wyparł się wszelkiej znajomości z Jezusem? Nam przełamanie swoich lęków zajmuje zwykle długie lata -jeśli w ogóle się udaje. Przyjrzyjmy się więc życiu Piotra, by zobaczyć, co może wywołać w człowieku tak głęboką przemianę.
Pierwsze, co możemy stwierdzić, to fakt, że duchowa przemiana wiąże się zwykle z łaską skruchy. Łukasz przekazuje nam, że zaraz po trzykrotnym zaparciu się Piotra „Pan obrócił się i spojrzał na Piotra". Spojrzenie to musiało dotknąć Piotra do żywego, ponieważ „wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał" (Łk 22,61.62).
   Jezus przewidział, że te łzy wstydu i poczucia winy skłonią Piotra do głębokiej skruchy, gdyż podczas Ostatniej Wieczerzy powiedział do niego: „Ja prosiłem za tobą żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci" (Łk 22,32). Innymi słowy polecił Piotrowi korzystać z własnego doświadczenia grzechu i skruchy po to, by ostrzegać, pocieszać i umacniać innych członków Kościoła.
   Oprócz łaski skruchy Piotr otrzymał również łaskę Ducha Świętego - łaskę, która pozwoliła mu postawić Jezusa na pierwszym miejscu i trwać przy Nim także po Jego wniebowstąpieniu. To Duch Święty, żyjący i działający w sercu Piotra, podtrzymywał go i pomagał mu dochować wierności Bogu nawet wtedy, gdy oznaczało to nieposłuszeństwo wobec starszyzny żydowskiej.
   Oto Dobra Nowina - z nami może stać się to samo, co ze Św. Piotrem. Możemy doświadczyć przemiany wewnętrznej! Kiedy wyznajemy nasze grzechy, Jezus nie tylko nam je przebacza, ale uczy, jak wykorzystać doświadczenie Jego miłosierdzia, by pocieszać i podtrzymywać na duchu ludzi, których mamy wokół siebie. Jednocześnie obdarza nas Duchem Świętym, abyśmy znaleźli siłę i odwagę do dochowania wierności Bogu i powołaniu, które od Niego otrzymaliśmy.
   Posłuszeństwo przykazaniom Boga jest radością a nie ciężarem. Ucząc się polegać na łasce Bożej - zarówno łasce skruchy, jak i łasce Ducha Świętego - doznajemy duchowej przemiany.

„Przyjdź, Duchu Święty, i przemień moje serce!"

[Słowo wśród nas. Medytacje na każdy dzień 4(2013), s. 30]

Medytacje na każdy dzień, Sobota - 13 kwietnia

Sobota, 13 kwietnia
Dz 6,1-7

Zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom... (Dz 6,1)

   Kiedy czytamy w Biblii o Kościele pierwotnym, często jawi się nam on jako wspólnota wręcz idealna. Jednego serca, jednego ducha, wszystko wspólne, cuda na porządku dziennym, głęboka wiara, a w razie jakichkolwiek wątpliwości, możliwość kontaktu ze świadkami, którzy widzieli zmartwychwstałego Chrystusa. Jesteśmy gotowi wyciągnąć wniosek, że w takim gronie o wiele łatwiej było prowadzić zaangażowane życie chrześcijańskie. Gdybyśmy my mieli takie warunki... Ale cóż, wystarczy rozejrzeć się naokoło, aby przekonać się, że otaczająca nas rzeczywistość jest o wiele mniej świetlana.
   Jednak dzisiejsze czytanie ukazuje nam pewną rysę na wyidealizowanym obrazie pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej. I tam zdarzały się tarcia międzyludzkie. Otóż chrześcijanie mieli zwyczaj wspierać najuboższych członków swojej wspólnoty, do których należały przede wszystkim wdowy. Przy podziale jałmużny zaczęły się nieporozumienia pomiędzy dwiema grupami chrześcijan rekrutujących się z dwóch różnych kręgów kulturowych: Hebrajczyków, - Żydów pochodzących z Izraela, oraz hellenistów - Żydów wychowanych poza Izraelem i pozostających pod wpływem kultury greckiej. Plotki, niezadowolenie i wzajemna podejrzliwość zaczęły coraz bardziej zatruwać atmosferę we wspólnocie wierzących.
   Co w takiej sytuacji zrobili Apostołowie, którzy dotąd osobiście zajmowali się podziałem jałmużny? Nie usprawiedliwiali siebie. Nie próbowali nikogo dyskredytować ani brać strony jednych przeciwko drugim. Nie załamywali rąk stwierdzając, że nic się nie da zrobić, Postanowili natomiast rozwiązać problem. Uznali w pokorze, że nie są w stanie podołać wszystkim pełnionym obowiązkom i zaproponowali powierzenie posługi rozdzielania jałmużny siedmiu mężczyznom, którzy mieli być swoistymi „mężami zaufania", wyłonionymi przez samą wspólnotę. Apostołowie mieli poświęcić się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa Rozwiązanie zostało zaaprobowane przez wszystkich i wydało dobre owoce.
   Co czynimy w obliczu konfliktów w rodzinie, parafii, pracy, zwłaszcza wtedy, gdy czujemy, że sami w jakimś sensie jesteśmy za nie odpowiedzialni? Czy dolewamy oliwy do ognia? Czy bronimy przede wszystkim siebie, próbując za wszelką cenę się wybielić? Czy robimy z siebie ofiary ludzkiej niewdzięczności? A może udajemy, że nic się nie dzieje?
   Apostołowie uczą nas dziś brania odpowiedzialności za Kościół. Uczą nas nie szemrać, nie krytykować, ale modlić się, rozmawiać o problemach i szukać rozwiązań. Uczą nas, że tym, co stanowiło o wielkości pierwszej wspólnoty, były nie wyjątkowe warunki, ale wspólnie podejmowany trud nawrócenia.

„Panie Jezu, przepraszam Cię za wszystkie sytuacje, w których szemrzę i krytykuję, odsuwając od siebie wszelką odpowiedzialność. Naucz mnie budować jedność wszędzie tam, gdzie mnie posyłasz."

[Słowo wśród nas. Medytacje na każdy dzień 4(2013), s. 29n.]

Informacje

informacjeMsze Święte:
Dni powszednie: 6.30, 7:00, 18:00
Niedziela: 6:45 (niemiecka), 7.00 (w szpitalu), 7:45, 9:00 (młodzieżowa), 9:00 (w Księżym Lesie), 10:15 (rodzinna), 11:30 (suma), 15.00 (chrzcielna w każdą pierwszą niedzielę miesiąca), 18:00.

Sakrament Pokuty: w dni powszednie (zasadniczo): 6.30-7.30 i 17.30-18.00; w soboty: od godz. 17.00; w niedziele i uroczystości: w czasie Mszy św. o godz.: 6.45, 7. 45, 11.30 i 18.00.

Kancelaria Parafialna: czynna w poniedziałki, wtorki, czwartki i piatki w godzinach: 8.00-9.30 i 16.00-17.30. Wezwania do chorych, sprawy pogrzebów załatwiamy na bieżąco.

Adoracja w kościele Bożego Ciała: w dni powszednie: 6.30 - 17.15; w niedziele i uroczystości: 7.00 - 16.45.

Konto parafii: PKO BP SA O/Strzelce Opolskie nr 19 1020 3714 0000 4102 0007 8600

 

Menu duchowe

czytania

brewiarz

dla ducha

Modlitwa do Patrona

modlitwaŚwięty Wawrzyńcu, zaufany diakonie papieża św. Sykstusa II i męczenniku rzymski, módl się za nami. Ty umiałeś stać się ziarnem wydającym obfity plon. Poszedłeś za Chrystusem, służąc Kościołowi przy boku papieża. Po uwięzieniu i odejściu do Pana św. Sykstusa II, zachowałeś bardzo trzeźwy osąd sytuacji i pieniądze kościelne, których zarządzanie Tobie powierzono, wszystkie rozdałeś pomiędzy ubogich. Była to dobra lokata i wspaniałe świadectwo, kiedy sądzony wskazałeś tychże ubogich mówiąc: Oto są skarby Kościoła. Wypraszaj nam współczesnym członkom tegoż Kościoła posiadanie takiego konta zysków. Ty nie umiłowałeś tego życia i bogactw, ale wszystko widziałeś w perspektywie życia wiecznego. Żyłeś wezwaniem Chrystusa, idąc za Nim wiernie jak mąż sprawiedliy, który obdarza ubogich. Na koniec umiałeś z godnością oddać ducha Panu, któremu przez całe życie służyłeś. Dziękujemy dobremu Bogu za światło Twojego przykładu. Jak silny musiał być ogień miłości ku Chrystusowi w Tobie, skoro gasił żar ognia naturalnego. Prosimy, wspieraj nas swoim wsawiennictwem w walce z mocami ciemności. Amen.

Licznik

15152444
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W poprzenim tygodniu
W tym miesiącu
W poprzenim miesiącu
Wszystkie
6692
7115
53480
15061557
111046
213739
15152444

Twoje IP: 3.239.40.250
Czas: 2021-01-18 19:36:57